zeonforces.net - Polski Serwis Mobile Suit Gundam
 
Untitled Document
Oto zalążek Armagedonu!

4 Października 3512 roku
To już dziesiąty dzień na głodzie. Mój umysł dłużej tego nie wytrzyma. Potrzebuję...potrzebuję jakiegoś wspaniałego anime. Z wciągającą fabułą...wspaniałą kreską...potrzebuję. Powoli tracę nadzieję a wraz z nią siły. Gdzieś tam na horyzoncie zbliża się ciemność. Wiem, że to koniec. Wszyscy już zrezygnowali. Nie wiem dlaczego jakaś cząstka mnie ciągle woła "Nie poddawaj się". Nie wiem jak długo będę dał radę to wytrzymać. Ciągle czekam z utęsknieniem. Wspominam wspaniałe tytuły którymi rozkoszowałem się we wcześniejszych latach - Dragon Ball Z, Cowboy Bebop, Noir, Naruto, Beck, Ghost in the Shell, Golden Boy...wspomnienia. Jak długo to jeszcze potrwa. Czy to naprawdę koniec?

Z pamiętnika zrozpaczonego Otaku

Najpierw kobiety i dzieci, szybko nie ma czasu, uciekajcie, o nie! Już za późno! On już tu jest! Jesteśmy skończeni! Oto "Eien no Aseria - Aseria the Eternal"! Mówią - "Nie oceniaj anime po pierwszym odcinku", ale tak fatalnego startu dawno już nie widziałem. Pierwszy epizod tego anime, to największy gniot ostatnich lat! Nie spodziewam się żeby w dalszych częściach nastąpiła jakaś rewolucja. Twórcy najwyraźniej chcieli aby widz dostał nagłego ataku odrazy i leżąc na podłodze konał w bólach (dorwiemy was cwaniaki!).

Jeśli miałbym wypisywać co mi się tu nie podobało to być może skończyłbym po dniu. Dlatego powiem krótko - w Aseria the Eternal zostało spieprzone dosłownie wszystko. Jeśli autorzy mają zamiar naprawić to co narobili, to ich droga będzie długa, zawiła i pełna niebezpieczeństw.

Pierwsze minuty nie zapowiadały takiego kataklizmu. Pełen grozy dialog niczym legenda. Walka ze smokiem, awaria samolotu...Zawile ale ciekawie. Potem wszystko leci na łeb na szyję. Główny bohater Oni jest uczniem szkoły który skrywa w sobie istnie demoniczną tajemnicę (a jak!). Jego rodzice nie żyją. Jego jedyną rodzinę stanowi jego siostra Kaori. Reszta toczy się typowo dla anime z fantastycznym klimatem. Oni zostaje przeniesiony do innego świata gdzie odkryje swoje prawdziwe "ja". Być może brzmi to nawet ciekawie ale w praktyce wygląda masakralnie. Już z samego początku postacie są podzielone na te "złe" i "dobre". Źli oczywiście są mięsem armatnim któży potrzebni są tylko do ginięcia w walkach i nikt się nimi zbytnio nie interesuje. Dobrzy nie mają prawa zginąć nawet jeśli dostaną ognistą

kulą prosto w plecy nie zważając na to, że po takim ciosie źli bohaterowie zamieniali się kupkę popiołu. Trochę pocierpią po majaczą i po chwili znowu się śmieją i cieszą.

Grafika to nic szczególnego. Zastosowanie Soft Blura w celu rozjaśnienia kolorów, bądź ich pociemnienia, nie wyszła tu kompletnie przez co wygląda to tak jakby ktoś wylał na barwy wodę, rozwymając je. Animacja jest skąpa. Walki wyglądają trochę sztucznie...sztucznie?! One wyglądają "jak przez okno"! Co to wogóle ma być? To nie są walki tylko jakaś zabawa. Walka ledwo się zacznie a wszyscy wrogowie już nieżyją. Bieg jest za mało szczegółowy co wygląda jakby postacie biegły w miejscu a krajobraz tylko się przesówał.

Dźwięk również nie należy do rewelacji. Jedynie podobała mi się muzyka w tle która była taka jaka powinna występować w anime fantasy. Odgłosy walk czy też innych czynności można jeszcze przełknąć. Jednak dialogi

postaci to prawdziwa tragedia. Głosy "niewinnych dziewczynek" są tak cukierkowate i niewinne, że aż przyprawiają o mdłości. Podczas biegu, bohaterowie tak sapią i dyszą że sam nie wiem co ich bardziej męczyło - to sapanie czy bieg? Sama wymiana zdań również nie jest zbyt mądra. Oni zamierza uratować swoją siostrę i jak przystało na największego bosa rozkłada gołymi rękoma oddział żołnieży z mieczami. Kiedy jest już bliski celu, zostaje zatrzymany przez pewną złą kobietę. Pada na ziemię i tu zaczyna się mądry dialog. Jego siostra, Kaori, krzyczy -"Onii-chan" a on krzyczy "Kaori", potem ona znowu krzyczy "Onii-chan" a on znowu krzyczy" Kaor". Teraz akcja się rozkręca bo ona zaczyna płakać poczym jeszcze głośniej krzyczy "Onii-chan". Onii już ostatkiem sił mówi "Kaori" i....mdleje ;P Kaori dostaje ataku ciągłego krzyczenia "Onii-chan!" i jest już przejście na kolejną scenę. Prawda, że bardzo mądre? ;)

Jeśli chcecie zrobić brzydki kawał dla swojego kolegi lub koleżanki, macie dość życia i chcecie jeszcze bardziej się dobić - to możecie bez obawy sięgnąć po "Eien no Aseria - Aseria the Eternal".

 

Recenzent: Pogo
Tytuł anime: Eien no Aseria - Aseria the Eternal
Ilość widzianych odcinków: 1
Strona oficjalna: brak

 

Main
»
Strona główna
» Redakcja
» Forum Anime Rebellion
» Forum KTA
» Historia strony
» Reklama
» Konkurs Teledysków Anime
Recenzje
»
Anime

» Film
»
Pierwsze wrażenie

Teksty
»
Tutoriale
Multimedia
»
Teledyski
(AMV)
» Programy
Prace fanów
»
fan Ficks
»
fan Gfx

 
Rei Official Website ~ always for JMUSIC world